Wyprawa samochodem na czubek włoskiego buta - Kalabria

W czerwcu tego roku wybraliśmy się w naszą drugą długo wyczekiwaną podróż do Włoch. Tym razem oddalonej o prawie 3 tyś km od domu - słonecznej Kalabrii. Pojechaliśmy tam własnym samochodem, co pozwoliło nam na swobodne i spontaniczne odwiedzenie kilku ciekawych miejsc znajdujących się po drodze. Z Polski wyjechaliśmy około północy, aby nad ranem znaleźć się już w Niemczech.

Plaża Riaci Kalabria Włochy
Plaża w Riaci, Kalabria, Włochy, fot. M&M travelek24.blogspot.com

 Zatrzymaliśmy się na noc w Monachium, a właściwie w małej miejscowości w okolicach lotniska, gdzie za 2 os. pokój zapłaciliśmy 49 Euro. Nocleg w tym miejscu był zamierzony ponieważ chcieliśmy koniecznie za dnia przejechać przez niemieckie i austriackie góry. W ubiegłym roku podczas naszej podróży do włoskiej Toskanii, przyszło nam pokonać ten odcinek trasy głównie nocą czego bardzo żałowaliśmy gdyż widoki zapowiadały się bardzo obiecująco. Jeżeli komuś zależy, aby wybierając się samochodem z Polski do Włoch zobaczyć jak najwięcej z majestatycznych Alp to koniecznie powinien naszym zdaniem darować sobie przejazd autostradą aż do położonego we Włoszech Bolzano. Na tym odcinku drogi jeszcze po niemieckiej stronie, zatrzymaliśmy się w Garmisch-Partenkirchen, gdzie zobaczyliśmy skocznie oraz podziwialiśmy cudowne widoki na najwyższy szczyt w Niemczech - Zugspitze. Wejście na teren skoczni jest darmowy, płaciliśmy jedynie za parking przy skoczni. W środku znajduję się restauracja, gdzie zatrzymaliśmy się na lody.

Alpy bawarskie
Alpy bawarskie - okolice Garmisch Partenkirchen, fot. M&M travelek24.blogspot.com
Olympia Schanze Garmisch Partenkirchen
Skocznia w Garmisch Partenkirchen , fot. M&M travelek24.blogspot.com
Zugspitze Garmisch Partenkirchen
Widok na Zugspitze w Garmisch Partenkirchen , fot. M&M travelek24.blogspot.com
Zugspitze Garmisch Partenkirchen
Garmisch Partenkirchen , fot. M&M travelek24.blogspot.com

Kolejny postój zaplanowaliśmy jeszcze po niemieckiej stronie, znajduję się tutaj parking z którego można przejść do ostatniej niemieckiej dziko płynącej rzeki o nazwie obere Isar. Parking położony jest mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Garmisch-Partenkirchen a Innsbruckiem. Jadąc od strony niemieckiej będzie on po prawej stronie. Miejsce to odkryliśmy przypadkiem w ubiegłym roku kiedy jechaliśmy do Toskanii. Tutaj spędziliśmy dosłownie chwilę i dalej do Innsbrucka.

Garmisch Partenkirchen
Parking pomiędzy Garmisch-Partenkirchen a Innsbruckiem , fot. M&M travelek24.blogspot.com
Rzeka obere isar
 Rzeka obere Isar,fot. M&M travelek24.blogspot.com

 W Innsbrucku wjechaliśmy na płatny parking położony zaraz przy skoczni, znajduję się tutaj punkt widokowy na miasto(kier. brązowe tablice Innsbruck Panorama). Cudowny widok. Skorzystaliśmy z okazji i udaliśmy się także pod samą skocznie - niestety wstęp na jej teren był płatny 9,5 Euro/os. Ze względu na ograniczony czas darowaliśmy sobie wejście.

Punkt widokowy w okolicach skoczni w Innsbrucku
 Punkt widokowy w Innsbrucku, fot. M&M travelek24.blogspot.com
Punkt widokowy w okolicach skoczni w Innsbrucku
Punkt widokowy w Innsbrucku, fot. M&M travelek24.blogspot.com
Punkt widokowy w okolicach skoczni w Innsbrucku
Skocznia w Innsbrucku, fot. M&M travelek24.blogspot.com

Kolejny etap to trasa prowadząca wzdłuż autostrady oraz przełęczy Brenner. Niezapomniane widoki, piękny austriacki Tyrol stał się dla nas zarazem kolejnym miejscem gdzie chcielibyśmy się w niedalekiej przyszłości wybrać na dłużej.

Włochy, przełecz brenner
Przełęcz Brenner, fot. M&M travelek24.blogspot.com
Poniżej filmiki z naszego powrotu do Polski, można zerknąć na widoki ;)




Jeszcze kilka km zachwytu nad górami i jesteśmy już we Włoszech. Tutaj góry nadal wzbudzają nasz entuzjazm, ale już nie tak wielki jak te austriackie :)

Włochy
Włochyfot. M&M travelek24.blogspot.com

W sumie dotarliśmy już do Włoch, kiedy to nasza nawigacja nam uświadamia,że jesteśmy dopiero w połowie drogi do włoskiej Kalabrii.
W Bolzano wjeżdżamy na autostradę, którą już praktycznie do samego celu jechaliśmy.
W kolejnych postach zamieścimy relacje z naszego pobytu oraz opiszemy najpiękniejsze plaże Kalabrii.

Postanowiliśmy zamieścić kilka wskazówek i odpowiedzi na pytania, które nas dręczyły przed samym wyjazdem.

Jakie są koszty autostrady we Włoszech?

My zapłaciliśmy za odcinek z Bolzano do jej końca, czyli w momencie kiedy wjechaliśmy na darmową południową autostradę A3 - 62 Euro. Przed wjazdem pobraliśmy bilecik, a przy wyjeździe zapłaciliśmy gotówką kasjerowi. Podjeżdżając pod bramki należy zwrócić uwagę na oznaczenia znajdujące się na tablicach wiszących nad nimi, ponieważ nie przy każdej bramce można płacić gotówką.

Ceny autostrady we Włoszech można sprawdzić także na tej stronie internetowej:
http://oplatydrogowe.eu/oplaty-drogowe/it lub http://www.autostrade.it/

Ceny paliw i tankowanie na stacjach benzynowych we Włoszech

Jadąc autostradą zdarzyło nam się widzieć dwukrotnie informację, że na kolejnej stacji benzynowej nie będzie możliwe tankowanie z powodu awarii. Warto zachować zatem zawsze trochę rezerwy na jakieś 100 km. Ceny benzyny wahały się od 1,74 - 1,90 Euro. Warto tak wymierzyć, aby zalać pełny bak w Austrii, paliwo było tam najtańsze. Na stacji AVIA( za Innsbruckiem)  płaciliśmy 1,39 Euro za litr benzyny. Diesel był tańszy o około 5 - 20 centów w zależności od stacji i kraju.

Jaką trasą warto pojechać do Włoch jadąc z północy Polski?

My pojechaliśmy z okolic Gdańska drogą krajową 22 w kierunku Gorzowa Wlkp, a granicę przekroczyliśmy w Świecku. Potem niemiecką autostradą dojechaliśmy do Monachium, gdzie zatrzymaliśmy się na noc. Rano dalej na południe do Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku aż do włoskiego Bolzano, drogami krajowymi. Z Bolzano jechaliśmy już autostradą A22 z której w pobliżu Modeny wjechaliśmy na autostradę słońca A1. W pobliżu Neapolu zjechaliśmy na bezpłatną południową autostradę A3, którą jechaliśmy już prawie do końca. Ostatnie 40 km do Capo Vaticano jechaliśmy drogami krajowymi.

Mapę można dowolnie zbliżać i oddalać.



Jak znaleźć tani nocleg?

Wybierając się w prawie 3 tyś kilometrową podróż zaplanowaliśmy na trasie nocleg. Korzystaliśmy w tym celu z portalu http://www.booking.com/ , który możemy z czystym sumieniem polecić.Odbyło się bez niespodzianek. Rezerwowaliśmy wcześniej trzy noclegi z czego dwa w Niemczech ( hotel Ibis Budget 49Euro/2 os.) i jeden we Włoszech w Rzymie ( hotel Casa per Ferie Opera Don Calabria 88 Euro za pokój 4 osobowy).


Komentarze

  1. Wspaniała przygoda! My na razie odwiedziliśmy północną część Włoch, ale cudownie byłoby przeżyć taką przygodę jak Wy! Czy mozna wiedzieć ile kosztowała Was cała podróż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamy, tak to faktycznie była wspaniała przygoda. Jeżeli chodzi o koszt całej podróży to około 8,5 tyś. My jechaliśmy w 4 osoby, a w kosztach jest ujęte dosłownie wszystko (przejazd, 3 noclegi - Monachium/Norymberga/Rzym, hotel w Kalabrii 7dni, prom na Sycylie, wydatki na miejscu itp.). Cała wyprawa trwała 2 tygodnie łącznie z dojazdem.
      Pozdrawiamy!

      Usuń
  2. Dobrze, że Ktoś opisuje swój wyjazd bo inni mogą coś skorzystać. Planujemy też wyjazd samochodem do Włoch i takie wskazówki są cenne. Na razie zazdroszczę- zawsze marzyłam o Toskanii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry
    Wybieram się z rodziną do Capo Vaticano tego lata. Na co zwrócić uwagę już tam na miejscu, jakieś szczególnie polecane knajpki, restauracje, miejsca które należy bezwzględnie zobaczyć?
    Czy wyjazd w okolice Etny na Sycylii np. Taormina polecacie?
    pozdrawiam Darek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry. w samym Capo Vaticano byliśmy jedynie na plaży oraz na punkcie widokowym. To właśnie tam mieściła się knajpka z pięknym widokiem. Nie możemy tego miejsca polecić jeżeli chodzi o samo jedzenie, gdyż tam nie jedliśmy.
      Warto odwiedzić Tropeę (pisaliśmy o niej tu : http://www.travelek24.pl/2014/07/tropea-pereka-kalabrii.html , a po Sycylii został nam duży niedosyt, pojechaliśmy autem na Sycylię, właśnie do Taorminy, niestety problemy zdrowotne jednego z współpasażerów nie pozwolił nam ostatecznie zwiedzić Taorminy - a mieliśmy ją na wyciągnięcie ręki. Widokowo na pewno pięknie. Będąc w Capo Vaticano ponownie, z pewnością wybralibyśmy się tam jeszcze raz. Udanych wojaży!

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy za zainteresowanie naszym wpisem :)
Chcesz coś dodać lub o coś zapytać? Śmiało, będzie nam miło gdy pozostawisz komentarz.